Kiedy czytam, że należy wstać o 5 rano, aby odnieść w życiu sukces jako przedsiębiorca, to jakiś czas temu wywoływało to we mnie uczucie smutku, przygnębienia i poczucia winy, że o tej 5 rano nie wstaję. Kwestię czyjegoś nawyku rozpatrywałam w kategorii: jestem gorsza bo nie wstaję o 5 i przez to na pewno nigdy nie odniosę sukcesu. Jednak czy tak musi być? Czy można działać w zgodzie ze sobą i czy piszą o tym w jakiś mądrych książkach? Ja akurat na taką publikację trafiłam o czym w dzisiejszym wpisie.
Przebudzenie w kierunku własnej sprawczości
W ubiegłym roku byłam mocno zdeterminowana do tego, aby otworzyć własną firmę i ta decyzja spowodowała, że cały czas się szkoliłam. W jeden miesiąc wzięłam udział w tylu warsztatach, co przez ostatnie 6 lat pracy w różnych agencjach marketingowo-badawczych. I ciągle było mi mało wiedzy i ciągle gdzieś te swoje działania marketingowo-promocyjne hamowałam, bo miałam w głowie to poczucie, że nie działam tak, jak napisali w książkach, że brakuje mi tego i tego, i że to by mi się jeszcze przydało. Przełom w moim myśleniu nastąpił w sierpniu 2020 i to jest związane z 1 nawykiem Stephena Covey`a, jednak o tym za chwilę. W sierpniu dostałam propozycję, aby zrobić swój indywidualny plan rozwoju, a że byłam wtedy cały czas na etapie szukania tego, co mnie interesuje i co chciałabym zgłębiać, dlatego ochoczo się zgodziłam. To, co otrzymałam bardzo mocno mnie rozczarowało, bo w ogóle nie miało to nic wspólnego z moją diagnozą (wiem, jak wygląda diagnoza – sama jestem pedagogiem z wykształcenia oraz miałam kilka testów behawioralnych i osobowościowych) i tym, jak powinnam nadmiar swoich zainteresowań ukierunkować. To spotkanie było jednak przełomem w moim myśleniu o biznesie, ponieważ w końcu sobie uświadomiłam, że tak naprawdę to ja już potrzebuje tylko działać. Czekanie na magiczne rozwiązanie ze strachu przed porażką jest daremne. Warto określić swoją misję, wizję i wartości i po prostu działać. Rozmawiać, burzować się, konsultować, sprawdzać, testować różne rozwiązania i przede wszystkim wziąć odpowiedzialność za swoją firmę.
7 nawyków i ich moc, aby działać we własnym stylu
Podobają mi się nawyki zaproponowane przez Stephena Covey`a w książce „7 nawyków skutecznego działania”, ponieważ:
– są ludzkie
– można je robić we własnym stylu, czyli zgodnie z własnymi predyspozycjami i możliwościami
– są uniwersalne i można je wdrożyć w wielu sferach swojego życia, nie tylko w biznesie
O czym mówimy? Otóż:
- Proaktywność – uważam, że jest to postawa, która może nas prowadzić do sukcesu. Być proaktywnym znaczy dla mnie działać zgodnie z moimi predyspozycjami, przekonaniami, możliwościami, jakie mam w danym momencie. Jest to mój wybór i moja odpowiedzialność za mój biznes i moje życie. Odniosę się tutaj do tego wstawania o 5 rano – dla jednej osoby może to być świetne rozwiązanie, a dla innej nie. I nie jest to wyznacznikiem sukcesu, ponieważ każdy z nas jest inny i potrzebuje innej stymulacji do odkrywania swojego potencjału.
- Zaczynaj z wizją końca – moje wizje zaczynam zawsze od uczuć. Zadaję sobie pytanie – co czuję, jak to zrobię? A potem widzę namacalny efekt. Najpierw chcę doświadczyć tych emocji, bo one w moim przypadku bardzo mocno determinują końcowy kształt moich przedsięwzięć.
- Rób najpierw to, co najważniejsze – ten nawyk z pewnością pozwoli skupić się na priorytetach. Często nie wiemy, co jest najważniejsze czy to w naszym biznesie czy naszym życiu. Tutaj z pewnością przychodzi kwestia naszej misji i wizji, która jest potęgowana przez naszą misję działania. Mając w głowie obraz tego czemu służy nasza firma i jak chcemy, aby wyglądała z większą pewnością i swobodą będziemy wybierać działania, które są najważniejsze.
- Myśl w kategoriach wygrany – wygrany – kiedy pracowałam jako Account Manager musiałam dbać o interesy moich Klientów a także interesy agencji, w której byłam zatrudniona. Taka funkcja przygotowała mnie do tego, abym teraz pracując we własnej firmie robiła dokładnie to samo. Kiedy to my jesteśmy odpowiedzialni za przepływ gotówki w naszej firmie często perspektywa pieniądza może przyćmić nasz zdrowy rozsądek, co można zrobić dla Klienta w cenie, a co wymaga już dodatkowego dobudżetowania. Myślenie w kategorii wygrany – wygrany pozwala Klientów traktować jako partnerów biznesowych z prawdziwego zdarzenia. Jeśli taka będzie nasza intencja działania to z całą pewnością z każdym jesteśmy w stanie dojść do porozumienia.
- Staraj się najpierw zrozumieć, a potem być zrozumianym – kiedy najpierw zrozumiemy perspektywę naszego Klienta czy odbiorcy naszych działań jesteśmy w stanie odpowiednio dobrać swoją komunikację, przedstawić swoje argumenty, wdać się w rzeczowy dialog. To trochę tak, jak ktoś widzi na rysunku głowę starszej kobiety a ktoś inny na tym samym rysunku widzi twarz młodej pani. To jest szalenie ważna kwestia, jeśli rzeczywiście myślimy o partnerskich relacjach.
- Synergia – jak taka kreatywna energia może stać się dobrym nawykiem działania? Zapewne wtedy, gdy pracując z Klientami, zespołem, kontrahentami czujemy, że wszyscy mamy taką samą misję, czujemy, że zmierzamy w tym samym kierunku i to nas wszystkich napędza do dalszej pracy. Jak można to osiągnąć w zespole? Ja zauważyłam, że Business Boardy dla przedsiębiorców czy Project Boardy dla członków zespołów stanowią taką podwalinę do tego, aby pokochać swój biznes na nowo i zobaczyć w nim ogromne pokłady możliwości, które właśnie prowadzą do tego, aby pracować jeszcze bardziej z pasją i miłością, a to daje nam efekt synergii.
- Ostrzenie piły – czyli jak sprawić, aby moje życie miało cel i sens i jak zadbać o poziom mojej życiowej energii? Kojarzy mi się to trochę z tym dylematem – zjeść ciastko i mieć ciastko. A czy można i to i to w zależności od naszych potrzeb? Są różne teorie na zachowanie balansu w życiu. Kiedy prowadzimy swoją firmę to my jesteśmy w firmie i firma jest w nas. Od naszego stylu prowadzenia biznesu zależy to, jak zarządzimy sobą w czasie, a nie od tego, co mówią nam specjaliści od odnoszenia sukcesów. Uważam, że jeżeli robimy coś, bo inni tak mówią i to się w pewnych kręgach sprawdza, a wcale w to nie wierzymy to przepalamy swoją energię na coś, co nam sprzyja i co przychodzi nam bez wysiłku. Warto odkryć to coś, bo to właśnie generuje nam i najwięcej satysfakcji i najwięcej radości z życia i własnego biznesu.
I co myślisz o tych nawykach? Jest możliwe, aby wprowadzić je do Twojego biznesu i życia osobistego?